W skrócie:
Osoba w wieku 50 lat z doświadczeniem w organizacji przeprowadzek (300-400 klientów rocznie) pytająca o realność zarobków 15 tysięcy złotych miesięcznie w ubezpieczeniach otrzymała 34 odpowiedzi, w których eksperci podzielili się na trzy obozy: Krzysztof Stanisław powiedział „realnie, bez bajek, takie przychody nie przyjdą szybciej niż za 3 lata”, Monika Zmudziejewska odpowiedziała „po 6 miesiącach to bez problemu”, a Marta Meszko wyjaśniła że potrzeba „4 polis w miesiącu na około 300 złotych składki miesięcznej” w życiówkach.
Norbert Sobolewski podał konkretne wyliczenie dla majątku: „15k na czysto to jakieś 150k wpłaconych składek miesięcznie przez klientów mając komunikację i trochę nieruchomości. Pytanie czy znajdziesz tych 30 klientów co zapłacą za polisę 5k. Czy znajdziesz 150 co zapłacą po 1000?” – pokazując że kluczem nie jest matematyka, ale faktyczne pozyskanie klientów.
Tomasz Bugla dał najbardziej kompleksową odpowiedź: „żeby zarabiać te 15 tysięcy musisz mieć prowizję na poziomie 20 tysięcy bo jest jeszcze ZUS i podatek, jak dobrze poszukasz agencji to przy miksie produktowym wystarczy 130 tysięcy przypisu miesięcznie ale na to potrzeba czasu minimum 3 lat chyba że masz gotową bazę” – po raz pierwszy ktoś uwzględnił koszty ZUS i podatku w wyliczeniach.
Wczoraj w grupie „Praca w ubezpieczeniach” pojawiło się pytanie które wywołało jedną z najbogatszych dyskusji merytorycznych jakie widziałem. CaptivatingSquirrel9453 napisał: „Witam serdecznie. W tym roku 50 lat stuknie i nachodzi myśl, żeby jeszcze coś zawodowo zmienić. Od kilkunastu lat zajmuję się organizacją przeprowadzek krajowych i zagranicznych, właściwie samodzielnie od A do Z, realizacja przez podwykonawców. Telefony, maile, rozmowy z klientem, gaszenie pożarów i generalnie życie w stresie – nie są mi obce. Pozyskuję 300-400 klientów prywatnych rocznie plus trochę firm. Mam własne biuro i całe wyposażenie. W młodości robiłem egzamin na agenta w Hestia, bo chciałem spróbować wówczas w tym zawodzie, ale wyszło jak inaczej. Ale do brzegu: czy jest sens zacząć w waszej branży? Nie ukrywam, że myślę o zarobkach od 15 tyś zł miesięcznie wzwyż, czy to realne? Lubię pracować. Pytam, bo obecne zajęcie mnie już nuży po kilkunastu latach, nie tylko o pieniądze chodzi.”
To jest doskonale skonstruowane pytanie. Konkretny wiek (50 lat), konkretne doświadczenie (300-400 klientów rocznie, umiejętność sprzedaży, zarządzanie stresem), konkretne zasoby (biuro, wyposażenie, uprawnienia agenta z przeszłości), konkretne oczekiwania finansowe (15 tysięcy złotych miesięcznie). I jasna motywacja – nie tylko pieniądze, ale też znudzenie obecną branżą.
W ciągu 15 godzin dostał 34 odpowiedzi. I co najcenniejsze, wiele z nich było naprawdę merytorycznych, a nie tylko standardowymi zaproszeniami.
Trzy różne perspektywy czasowe
Krzysztof Stanisław napisał jako pierwszy: „Realnie, bez bajek, takie przychody nie przyjdą szybciej niż za 3 lata.”
Edyta Wierzbińska odpowiedziała: „zależy od motywacji..”
Monika Zmudziejewska nie zgodziła się z Krzysztofem: „nie zgodzę się z Tobą. Po 6 miesiącach to bez problemu. Chyba, że ktoś udaje że pracuje i nie umawia się z klientami.”
Pytający (CaptivatingSquirrel9453) odpowiedział Krzysztofowi: „ok mam czas, to akurat jasna sprawa że nie od razu.”
To pokazuje trzy różne szkoły myślenia w branży. Konserwatyści mówią 3 lata. Optymiści mówią 6 miesięcy. Kandydat ma realistyczne podejście – wie że nie będzie od razu.
Jak pisałem analizując pytanie HappyEagle o jak zacząć pracę jako agent, Krzysztof Stanisław konsekwentnie mówi prawdę bez lukrowania. W tamtej dyskusji pisał że pierwsze 5 lat może być ciężkich, zagryzanie zębów przy płaceniu ZUS.
Norbert Sobolewski – matematyka dla majątku
Norbert Sobolewski podał najbardziej konkretne wyliczenie dla ubezpieczeń majątkowych: „15k na czysto to jakieś 150k wpłaconych składek miesięcznie przez klientów mając komunikację i trochę nieruchomości. Pytanie czy znajdziesz tych 30 klientów co zapłacą za polisę 5k. Czy znajdziesz 150 co zapłacą po 1000? I tak da się ale większość tyle nie zarabia. Aaaa i prowizja od początku roku zaczęła spadać w niektórych towarzystwach dlatego warto się dobrze rozejrzeć z kim podpisać umowę.”
To kluczowe pytanie. Nie „jaka jest matematyka”, ale „czy FAKTYCZNIE znajdziesz tych klientów”. 30 klientów płacących 5000 złotych rocznie lub 150 klientów płacących 1000 złotych. To realna skala pozyskania.
I ważna informacja – prowizje spadają. Czyli warunki się pogarszają.
Mateusz Drab zareagował: „o matko, zacząłem czytać tę wiadomość i liczę dlaczego tak dużo, ale to chodzi o majątek. Dlatego ja bym postawiła life’a i jako dodatek majątek żeby się nie zamęczyć na początek.”
Monika Zmudziejewska dodała: „matko to jakieś 5-6 klientów w miesiącu jeśli sprzedajesz ubezpieczenia na życie. A to można znaleźć.”
Pytający zapytał: „to nieźle. A same ubezpieczenia na życie?”
Marta Meszko – konkretne liczby dla życiówek
Marta Meszko dała najbardziej szczegółową odpowiedź w całej dyskusji. Napisała: „15 tysięcy przychodu to 4 polisy w miesiącu na około 300 złotych składki miesięcznej. Mówię o życiówce. W Towarzystwie, z którym współpracuję. Bo różnie to wygląda i zwykle nieco więcej trzeba zrobić żeby tyle zarobić. To jest mega realne przy dobrym TU, produktach, sprawnym managerze i zapleczu klientów, które masz. Warunek – działasz, nie opowiadasz że działasz.”
Pytający zapytał: „przychodu czy dochodu? Netto czy brutto?”
Marta odpowiedziała: „Przychodu. Każdy ma inne koszty. Sufitu w zarobkach nie ma. W początkowym okresie na tak zwanym stażu wynagrodzenie jest nawet wyższe niż te 15. Ale piszę już o ścieżce po stażu. Do tego na stażu odkłada się prowizja incaso. Więc samych bonusów masz mniej więcej tyle ile napisałam plus prowizja w pierwszym okresie odkładana w incasie. Po roku z samego incaso przy takiej równej sprzedaży masz dodatkowo około 3500.”
To bardzo wartościowe wyjaśnienie. 15 tysięcy to przychód (brutto), nie dochód (netto). Na stażu może być wyższe. Plus prowizja odroczona (incaso) wypłacana później.
I dodała warunki sukcesu: „Jeśli masz żyłkę przedsiębiorcy (nie mówię o tym że masz JDG tylko o mentalu), jeśli naprawdę masz motywację i działasz, jeśli masz managera który pokaże jak to zrobić i będzie Cię w tym wspierać, jeśli współpracujesz z TU które ma tak dobrze ustawione poziomy prowizji, bonusów, jeśli masz produkty którym możesz zaufać zamiast chować się w krzakach widząc klienta który nie otrzymał świadczenia bo np zadziałał PREEXISTING czy słaba definicja nieszczęśliwego wypadku, jeśli lubisz pracować, nie parzy Cię i wierzysz szczerze w to co robisz. Uda Ci się dość szybko dojść do tego poziomu.”
Norbert Sobolewski zapytał Martę: „czyli ile takich polis trzeba wystawić i utrzymać aby realnie zarabiać co miesiąc 15k z życia? Bo 1200 przypisu nawet przy 50% prowizji to jest 600 złotych przychodu. Więc realnie trzeba by około 100 takich polis a później tylko utrzymywać portfel. Co jest oczywiście realne tylko ja jestem za słabym agentem bo pomimo wystawiania majątku i życiowych oraz promując każdemu takie ubezpieczenia nie znalazłem jeszcze tych 100 osób na składkę 300 złotych miesięcznie.”
To szczera samoocena. Norbert przyznaje że sam nie osiągnął tego poziomu mimo prób.
Tomasz Bugla – uwzględnienie kosztów ZUS i podatku
Tomasz Bugla napisał najkompleksowszą odpowiedź finansową: „W pełni się zgadzam sprzedawać trzeba wszystko ale stabilność da ci majątek i grupowe ubezpieczenie żeby zarabiać te 15 tysięcy musisz mieć prowizję na poziomie 20 tysięcy bo jest jeszcze ZUS i podatek jak dobrze poszukasz agencji to przy miksie produktowym wystarczy 130 tysięcy przypisu miesięcznie ale na to potrzeba czasu minimum 3 lat chyba że masz gotową bazę.”
To pierwszy raz w całej serii tekstów gdy ktoś jasno powiedział: żeby zarobić 15 tysięcy netto, potrzebujesz 20 tysięcy prowizji brutto. Bo ZUS (około 1600 złotych miesięcznie na małym ZUS) plus podatek (18-32% w zależności od skali) zjadają około 25% przychodu.
130 tysięcy przypisu miesięcznie przy miksie produktowym. Minimum 3 lata. Chyba że masz gotową bazę.
Kandydat ma doświadczenie w pozyskiwaniu 300-400 klientów rocznie. To potencjalnie gotowa baza do pracy.
Krzysztof Stanisław – brutalna prawda o życiówkach
Krzysztof Stanisław napisał najdłuższą i najbardziej szczerą odpowiedź: „jak lubisz wisieć na słuchawce cały dzień i uprzykrzać ludziom życie, w dodatku nie boisz się sprzedawać produktu o wysokim ryzyku straty kapitału, to pewnie 10 klientów płacących jednorazowo za cały rok z góry po 8000 złotych składki Ci wystarczy. Pamiętaj, że to klienci premium, a tacy nie zostawiają zgód do kontaktu na jakiś rollercoasterach sprzedażowych. Możesz też wierzyć innym jak to jest pięknie, różowo i wspaniale, a prowizje płyną u nas strumieniami. Różnica jest taka, że inni chcą Cię zwerbować do zespołu, ja tego robić nie chcę. Tu można sięgnąć po dobry i stabilny pieniądz, ale to wymaga czasu. Szybki wzlot jest w życiówce i równie szybkie lądowanie gdy kończą się rodzina i znajomi do ubezpieczania. Majątek jest stabilny, ale rozwój portfela to proces.”
To kontynuacja jego filozofii z poprzednich dyskusji. Jak pisałem analizując jego odpowiedź dla HappyEagle, Krzysztof konsekwentnie mówi prawdę bez bajek.
„Wysokie ryzyko straty kapitału” w produktach życiowych to odniesienie do UFK (Ubezpieczeniowych Funduszy Kapitałowych) które mogą przynosić straty.
„Szybki wzlot i równie szybkie lądowanie gdy kończą się rodzina i znajomi” to ostrzeżenie przed modelem sprzedaży tylko w najbliższym kręgu.
Pozostałe głosy
Henryk Kramarz, którego cytowałem w tekście o ile polis trzeba sprzedać (zasada 200 klientów w bazie), napisał: „Jeśli masz kontakty z firmami to takie prowizje można stosunkowo szybko uzyskać, na detalu to faktycznie 2-3 lata orki.”
To rozróżnienie B2B vs B2C. Klienci firmowi płacą wyższe składki, łatwiej osiągnąć 130 tysięcy przypisu miesięcznie.
Kuba Matwiejew zapytał o specjalizację i lokalizację. Kandydat odpowiedział że okolice Gdańska i interesują go życiówki. Kuba zaproponował wybór między multiagentem (dostęp do kilkunastu produktów plus kredyty, leasingi) a agentem wyłącznym (jeden produkt). Polecił Michała Trędowskiego z Phinance SA w Trójmieście.
Michal Trędowski zaproponował spotkanie w biurze lub rozmowę telefoniczną.
Marzena Szweda (Allianz, Zielona Góra) zaproponowała polecenie menedżerki z Gdańska jeśli kandydat rozważa Allianz.
Klaudia Szarewicz napisała: „Takie zarobki są bardzo realne ale na pewno nie na początku. Masz bazę danych więc trzeba zbudować sobie wyższą prowizję niż na początku pracy i będzie super. Chętnie Cię nauczę zawodu.” Otrzymała dwie rekomendacje – od Agnieszki Kukuły i Moniki Katarzyny Chruzimskiej „to świetny manager”.
Karolina Nowicka-Okońska opisała sytuację swojego męża: „W tym roku stuknęła mu 50tka i pracujemy razem w jednym zespole, przeszedł z całkiem innej branży, nie miał nic wspólnego z handlem i sprzedażą. Radzi sobie bardzo dobrze, jeszcze 15K nie ma ale tu trzeba dać sobie troszkę czasu żeby nauczyć się pracy handlowca.”
To realna historia sukcesu osoby 50+ z innej branży. Jeszcze nie zarabia 15 tysięcy, ale radzi sobie bardzo dobrze.
Pozostali oferenci to: Anna Farasiewicz, Iwona Kloc (odszkodowania za służebność przesyłu), Monika Misztal (Insur Invest), Tomasz Chmielowski (też 50+), Magdalena Garlej (Prudential), Katarzyna S-ż (pośrednik finansowy, nie agent wyłączny), Luiza Lewandowska (PRU), Aneta Stasina (MultiTopUbezpieczenia, jednostka Partnerska Generali), Iwona Tomala, Piotr Iwaszko, Ewa Guzikowska (Nationale-Nederlanden), Katarzyna Szwajca (Warta), Andrzej Jakuć (kredyty hipoteczne plus ubezpieczenia), Paulina Machowiak, Anonimowy uczestnik 820.
Dla osób szukających pracy w ubezpieczeniach w wieku 50+
Ta dyskusja pokazuje że branża ubezpieczeniowa przyjmuje osoby 50+. Doświadczenie w obsłudze klientów, umiejętność sprzedaży i zarządzanie stresem to transferowalne kompetencje. Baza 300-400 klientów rocznie to cenny zasób.
Ale różne osoby mają różne perspektywy czasowe. Od 6 miesięcy (Monika Zmudziejewska) przez 2-3 lata (Henryk Kramarz, Tomasz Bugla) do 3 lat (Krzysztof Stanisław).
Prawda jest prawdopodobnie gdzieś pośrodku i zależy od: specjalizacji (życie vs majątek), formy pracy (B2B vs B2C), wykorzystania istniejącej bazy klientów oraz jakości wsparcia od managera.
Dla pracodawców ubezpieczeniowych szukających kandydatów
Kandydaci 50+ z doświadczeniem w sprzedaży to niedoceniana grupa. Mają dojrzałość, doświadczenie życiowe, umiejętność budowania relacji. Jak pokazała dyskusja, wielu oferentów widzi wartość w takim profilu.
Dla headhunterów w branży ubezpieczeniowej, warto przygotować realistyczne projekcje finansowe uwzględniające koszty (jak zrobił Tomasz Bugla – 20 tysięcy prowizji żeby zarobić 15 tysięcy netto). Kandydaci doceniają szczerość bardziej niż lukrowane obietnice.
Czy można zarabiać 15 tysięcy złotych miesięcznie w ubezpieczeniach?
Tak, ale perspektywy czasowe są różne. Według Moniki Zmudziejewskiej po 6 miesiącach przy życiówkach. Według Tomasza Bugli minimum 3 lata przy miksie produktowym i 130 tysiącach przypisu miesięcznie. Według Krzysztofa Stanisława nie szybciej niż 3 lata bez bajek.
Ile polis trzeba sprzedać żeby zarobić 15 tysięcy?
Według Marty Meszko, 4 polisy życiowe miesięcznie na składkę 300 złotych miesięcznej (to 15 tysięcy przychodu brutto). Według Norberta Sobolewskiego, 150 tysięcy składek miesięcznie w majątku czyli 30 klientów po 5 tysięcy lub 150 klientów po 1000 złotych.
Czy wiek 50 lat to problem w ubezpieczeniach?
Nie. Karolina Nowicka-Okońska opisała sukces swojego męża 50+ z innej branży. Tomasz Chmielowski sam jest 50+. Kandydat ma doświadczenie w sprzedaży, bazę klientów i biuro – to cenne zasoby niezależnie od wieku.
Podsumowanie
Osoba 50+ z doświadczeniem w organizacji przeprowadzek (300-400 klientów rocznie) pytająca o realność zarobków 15 tysięcy złotych miesięcznie w ubezpieczeniach otrzymała 34 odpowiedzi.
Eksperci podzielili się na trzy obozy czasowe: 6 miesięcy (Monika Zmudziejewska), 2-3 lata (Henryk Kramarz, Tomasz Bugla) i 3 lata (Krzysztof Stanisław).
Marta Meszko podała konkretne liczby dla życiówek: 4 polisy miesięcznie na 300 złotych składki = 15 tysięcy przychodu brutto. Norbert Sobolewski dla majątku: 150 tysięcy składek miesięcznie. Tomasz Bugla uwzględnił koszty: 20 tysięcy prowizji brutto żeby zarobić 15 tysięcy netto (ZUS + podatek).
Krzysztof Stanisław ostrzegł przed szybkim wzlotem i równie szybkim lądowaniem w życiówkach gdy kończą się rodzina i znajomi. Karolina Nowicka-Okońska opisała sukces męża 50+ z innej branży.
Dla osób 50+ szukających pracy w ubezpieczeniach – branża przyjmuje doświadczonych profesjonalistów. Doświadczenie w sprzedaży i baza klientów to cenne zasoby. Ale przygotuj się na proces 2-3 lat budowania portfela dla stabilnych 15 tysięcy miesięcznie.
A jeśli szukasz pracy w ubezpieczeniach lub kandydatów 50+ z doświadczeniem w sprzedaży, sprawdź insurjobs.pl. Dla pracodawców oferujemy usługi headhuntingu – pomagamy znaleźć doświadczonych kandydatów i przedstawić im realistyczne projekcje zarobków zamiast lukrowanych obietnic.
https://www.facebook.com/krzysztof.stanislaw.5492 (Krzysztof Stanisław – brutalna prawda bez bajek)
https://www.facebook.com/marta.meszko (Marta Meszko – konkretne liczby dla życiówek)
Marcin Kowalik – łączy osoby szukające ubezpieczeń od utraty dochodu, ubezpieczeń na życie czy prywatnej emerytury ze sprawdzonymi doradcami ubezpieczeniowymi na ubezpieczeniapoludzku.pl. Praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, twórca rankingów i porównań ubezpieczeń na życie, ubezpieczeń od utraty dochodu, założyciel społeczności mistrzowie.online, autor książki „Jak sprzedawać ubezpieczenia. 100 historii agentów ubezpieczeniowych” (dostępne na marcinkowalik.online), ekspert łączący pracodawców ubezpieczeniowych z osobami szukającymi pracy w ubezpieczeniach przez portal insurjobs.pl, autor podcastów „Ubezpieczenia po ludzku”, „Praca w ubezpieczeniach”, „Marketing i sprzedaż dla agenta ubezpieczeniowego”, autor tekstów w Gazecie Ubezpieczeniowej.
Dla branży ubezpieczeniowej Marcin Kowalik tworzy strategie marketingowo-sprzedażowe, wdraża CRMy, wspiera w procesach headhuntingowych. Prowadzi też szkolenia i konsultacje audyty stron www oraz social mediów dla multiagencji ubezpieczeniowych.
Oferty pracy w ubezpieczeniach
Więcej porad odnośnie pracy w ubezpieczeniach
- Likwidator szkód PZU szuka pracy – jak znaleźć etat w ubezpieczeniach poza agencją?
- Rodzinna multiagencja ubezpieczeniowa vs duża korporacja – co wybrać?
- Asystent likwidatora szkód szuka pracy – i znowu dostaje oferty agenta
- Praca w ubezpieczeniach bez bycia agentem – czy to możliwe?
- Porównanie pracodawców branży ubezpieczeniowej
Sprawdź też podcast „Praca w ubezpieczeniach”.



Review Zmiana branży na ubezpieczenia w wieku 50 lat – czy da się zarabiać 15 tysięcy?.